Archiwa tagu: obrazy świętych

Malarstwo sakralne „duchową kokieterią” względem Boga.

Dzisiejsze malarstwo sakralne ma dość szeroki margines „tolerancji”. Artyści mają duże  pole do popisu, a ponieważ artyści lubią korzystać z tego typu przywilejów, to też  tematyka sakralna czasami bywa dosyć odważna i często ma wzbudza refleksje, a nawet kontrowersje. Wywodzi się raczej ze świadomości, którą teraz posiadamy. Dawniej było trochę inaczej .

W średniowieczu artystom wpajano zasadę, że tworzy się tylko dla Boga i na jego chwałę.  Artysta przyjmował zlecenia kościoła i sponsorów, aby sławić Boga, świętych oraz ważne postaci katolickie i świeckie ( i mieć z czego żyć :) ). Początkowo nazwiska artystów nie były ważne, ważniejsze były nazwiska fundatorów, którzy składając Bogu dar w postaci dzieła pragnęli wkupić się w jego łaski, w łaski instytucji kościoła i rozsławić swoje nazwisko. Malowano ikony, które gościły w domach ludzi i towarzyszyły im w życiu codziennym. Malowano freski ścienne w kościołach i kaplicach, a także instytucjach państwowych. Potem pojawiło się malarstwo sztalugowe. Najczęściej motywem malarskim stawał się: Chrystus, Matka Boska oraz zastępy Świętych i Aniołów. W malarstwie uwielbiano pokazywać również samego Boga, oraz ilustrować sceny z Biblii. Obrazy religijne miały uczyć prawd z Pisma Świętego bez konieczności czytania go, co dla w większości niepiśmiennego, prostego ludu było bardzo ważne. Malarze poprzez obrazy udostępniali ludności Biblię, bo większości ludności nie stać było na naukę czytania i pisania. Obrazy miały więc gloryfikować Boga (pośrednio także fundatora dzieła) i równocześnie miały charakter użytkowy. Przez wiele stuleci malarstwo mogło się rozwijać tylko dzięki malarstwu związanemu z religią. Im bliżej naszych czasów tym zakres tematów w malarstwie się rozszerzał na inne dziedziny życia. Dziś mówi się, że w malarstwo współczesne nie jest w stanie już nic nowego wnieść do sztuki… A  może malarstwo właśnie teraz wnosi najwięcej w swojej historii, bo wyszło z kościołów i pałaców i licznie gości w naszych domach.Ale czy „licznie” znaczy „masowo”? Czy to umniejsza jego wyjątkowy charakter i czyni sztukę elementem popkultury? Czy może nasza świadomość się podnosi,  rozwija się nasza potrzeba piękna? Jedno wiadomo na pewno, zawsze będą tacy, którzy upodobają sobie sceny religijne w realistycznym ujęciu malowane ku chwale i znajdą się też tacy, którzy wybiorą malarstwo współczesne z jego różnorodnym, często kontrowersyjnym spojrzeniem na malarstwo religijne. Najważniejsze, że trwa dyskusja…