Archiwa tagu: Matka Boska

Mandylion

Ikony

Mandylion

Mandylion

Ikony pochodzą jeszcze z czasów Bizancjum. Są to obrazy sakralne przedstawiające postaci Świętych, sceny z ich życia i sceny z Biblii. Obrazy te malowane są na deskach lipowych lub sosnowych z charakterystycznym wgłębieniem na główne malowidło, bogate w złocenia.

Czytaj dalej

Van Eyck, Caravaggio i Dali, czyli Swieta Trojca malarstwa.

Jak mówi historia arcydzieła malarstwa sakralnego, to trofea długiej, złożonej batalii zwanej ikonoklazmem. Być może właśnie dlatego, iż te „przyjemności wzrokowe” zostały zdobyte w tak zaciętym sporze tylko te doznania zaostrza. Skosztujmy zatem trzech wielkich arcydzieł malarstwa, które poruszają sferę sacrum.
Gdy zadamy sobie pytanie w jaki sposób ukazywana była Madonna z Dzieciątkiem,  niemalże każdy przywoła w swej pamięci obrazy z tronującą centralnie Marią, która na kolanach trzyma błogosławiącego Ziemię małego Chrystusa. W całej historii sztuki istnieją jednak przedstawienia bardziej rozbudowane i intrygujące. Jedno z takich dzieł znajduje się w Paryżu, w Luwrze. Jest to niezwykle wyrafinowana wariacja wspomnianego tematu biblijnego, autorstwa niderlandzkiego malarza Jana van Eyck’a. Artysta uzyskując wysoką pozycję na dworach książęcych, tworzył dla nie byle jakiej klienteli, bo m.in. dla samego  kanclerza dworu – Nicolasa Rolin. Kanclerz w 1435 roku zlecił artyście wykonanie obrazu ukazującego adorację Madonny z Dzieciątkiem, obrazu który stał się kwintesencją północnoeuropejskiego renesansu.van Eyck-Madonna Kanclerza Rolin
W niewielkim, wspaniałym, pałacowym wnętrzu widzimy trzy postacie, które – co zdumiewające – istnieją w tym samym wymiarze. Inaczej niż w przypadku przedstawień średniowiecznego ikonografizmu, gdzie fundator widniał w mikroskali, gdzieś na uboczu, na peryferiach głównej sceny. W przypadku naszego dzieła Nicolas Rolin jest pełnoprawnym bohaterem całej sceny. Co więcej, jego strój jest równie bogaty jak strój Madonny. A jego niewzruszony, surowy wyraz twarzy łagodzi jedynie podległa pozycja w jakiej się znajduje, klęczy on bowiem na pre-dieu.
Jedynym gościem ze świata nierealnego jest anioł koronujący Marię. Sacrum i profanum zostało splątane.
Zwróćmy jednak uwagę na roztaczający się za arkadami krajobraz, gdzie życie toczy się normalnym rytmem. Bez świadomości tego co się dzieje „za plecami”. Artysta przenosi nas w inną przestrzeń. Z góry spoglądamy na oplecione winnicami gaje, które znajdują się na obrzeżach graniczącego z rzeką, zaludnionego miasteczka. Nieco bliżej, na galerii stoi dwóch odwróconych do nas tyłem mężczyzn, jeden z nich ma na głowie czerwony turban. To prawdopodobnie sam Jan van Eyck. Takich „niespodzianek” jest w obrazie znacznie więcej.
Czytaj dalej

Malarstwo sakralne „duchową kokieterią” względem Boga.

Dzisiejsze malarstwo sakralne ma dość szeroki margines „tolerancji”. Artyści mają duże  pole do popisu, a ponieważ artyści lubią korzystać z tego typu przywilejów, to też  tematyka sakralna czasami bywa dosyć odważna i często ma wzbudza refleksje, a nawet kontrowersje. Wywodzi się raczej ze świadomości, którą teraz posiadamy. Dawniej było trochę inaczej .

W średniowieczu artystom wpajano zasadę, że tworzy się tylko dla Boga i na jego chwałę.  Artysta przyjmował zlecenia kościoła i sponsorów, aby sławić Boga, świętych oraz ważne postaci katolickie i świeckie ( i mieć z czego żyć :) ). Początkowo nazwiska artystów nie były ważne, ważniejsze były nazwiska fundatorów, którzy składając Bogu dar w postaci dzieła pragnęli wkupić się w jego łaski, w łaski instytucji kościoła i rozsławić swoje nazwisko. Malowano ikony, które gościły w domach ludzi i towarzyszyły im w życiu codziennym. Malowano freski ścienne w kościołach i kaplicach, a także instytucjach państwowych. Potem pojawiło się malarstwo sztalugowe. Najczęściej motywem malarskim stawał się: Chrystus, Matka Boska oraz zastępy Świętych i Aniołów. W malarstwie uwielbiano pokazywać również samego Boga, oraz ilustrować sceny z Biblii. Obrazy religijne miały uczyć prawd z Pisma Świętego bez konieczności czytania go, co dla w większości niepiśmiennego, prostego ludu było bardzo ważne. Malarze poprzez obrazy udostępniali ludności Biblię, bo większości ludności nie stać było na naukę czytania i pisania. Obrazy miały więc gloryfikować Boga (pośrednio także fundatora dzieła) i równocześnie miały charakter użytkowy. Przez wiele stuleci malarstwo mogło się rozwijać tylko dzięki malarstwu związanemu z religią. Im bliżej naszych czasów tym zakres tematów w malarstwie się rozszerzał na inne dziedziny życia. Dziś mówi się, że w malarstwo współczesne nie jest w stanie już nic nowego wnieść do sztuki… A  może malarstwo właśnie teraz wnosi najwięcej w swojej historii, bo wyszło z kościołów i pałaców i licznie gości w naszych domach.Ale czy „licznie” znaczy „masowo”? Czy to umniejsza jego wyjątkowy charakter i czyni sztukę elementem popkultury? Czy może nasza świadomość się podnosi,  rozwija się nasza potrzeba piękna? Jedno wiadomo na pewno, zawsze będą tacy, którzy upodobają sobie sceny religijne w realistycznym ujęciu malowane ku chwale i znajdą się też tacy, którzy wybiorą malarstwo współczesne z jego różnorodnym, często kontrowersyjnym spojrzeniem na malarstwo religijne. Najważniejsze, że trwa dyskusja…