2 pytania do Janusza Orzechowskiego.

Między 10 czerwca, a 7 lipca w Toruniu w galerii CHR Plaza możemy oglądać wystawę malarstwa szczecińskiego artysty Janusza Orzechowskiego. Korzystając z okazji zadałam artyście 2 pytania aby przybliżyć nieco jego postać …


1.
MW: Ukończył Pan studia na Wydziale Grafiki i Architektury Wnętrz w Wyższej Szkole Sztuki Użytkowej w Szczecinie ma Pan więc praktyczne spojrzenie na sztukę i umiejętność dobrego wykorzystywania jej w  codziennym życiu. O tym, że idzie Panu całkiem nieźle świadczą nagrody i wyróżnienia w konkursach w których bierze Pan udział… Czy mógłby Pan w kilku słowach opowiedzieć od jak dawna Pan się interesuje sztuką,  skąd taki wybór studiów i czym się Pan zajmuje obecnie oraz jak się Pan w tym odnajduje?

JO: Oczywiście moja przygoda z malowaniem rozpoczęła się od najmłodszych lat. Jako dziecko starałem się odwzorować na papierze to co widziałem wokół siebie, w późniejszym okresie to co oglądałem w telewizji czy grach komputerowych, w które nałogowo grałem. Od czasów szkoły podstawowej do liceum moje zainteresowanie sztuką to rysowanie po zeszytach, książkach oraz na lekcjach plastyki. Dzięki lekcjom plastyki właśnie dostałem pierwszą propozycję zarobienia na swoim talencie od kolegi zagrożonego z przedmiotu, którą przyjąłem. Kiedy przyszedł czas wyboru studiów nie miałem większych planów, trafiłem na Wyższą Szkołę Sztuki Użytkowej w Szczecinie i podjąłem decyzję. Na studiach dotychczasowe intuicyjne próby tworzenia zostały poddane ocenie i wskazówkom fachowców. W tym też okresie podjąłem wyzwanie sprzedawania obrazów na internetowym portalu aukcyjnym, co wystarczało na potrzeby studenckiego życia. Obecnie zajmuję się projektowaniem reklam zewnętrznych, poligrafii czy logotypów, co było oczywiście kierunkiem moich studiów. Nie mniej jednak w prawie każdej wolnej chwili maluję, jest to odskocznia od pędzących tematów reklamowych gdzie wszystko jest na wczoraj.
2.
MW: W Pana pracach malarskich pojawiają się elementy grafiki użytkowej i efekty graficzne jakby przeniesione na płótno z ekranu monitora. Czy mógłby Pan opowiedzieć w skrócie o koncepcji pracy nad obrazami od pomysłu do realizacji? Czy jest podobna do pracy nad projektami graficznymi? Czy te dwie dziedziny się przenikają? Czy zawsze obrazy powstają w ten sposób? Skąd taki wybór techniki malarskiej?
I oczywiście proszę o kilka słów o przekazie…

JO: Obecnie maluję obrazy w technice kolaży – stara technika w nieco odświeżonej wersji. Nie przyklejam bowiem do podobrazia zdjęć, tylko tworzę wstępną kompozycję w komputerze jak projekt graficzny a następnie przenoszę gotowy pomysł na płótno. Wówczas zaczyna się klasyczne malowanie, które weryfikuje projekt. Moje malarstwo to kolaż nie tyle zdjęciowy co połączenie grafiki, plakatu, malarstwa, czasem typografii. Co do przekazu nie chciałbym widzowi czegoś narzucać. Moje obrazy to komentarz otaczającej nas rzeczywistości w lekkiej formie, niejednokrotnie zbliżającej się do kontrolowanego kiczu w odpowiedniej dawce. Uważam że obraz ma zaciekawić i podobać się odbiorcy, dlatego staram się cały czas udoskonalać swój warsztat.

MW: Dziękuję za rozmowę. Zapraszam na wystawę.