Miesięczne archiwum: Styczeń 2012

Pejzaż wewnętrzny Marty Lipowskiej.

Śledząc malarstwo Marty Lipowskiej wnikliwy obserwator z pewnością zauważy, że artystka nie stara się dokumentować rzeczywistości. Jej obrazy nie są notatkami z otaczającego nas świata, a raczej malarskim fantazmatem czasu. Uchwycone na płótnie chwile i wrażenia z pewnością posiadają swoją realną inspirację, jednak artystka przetwarza je w taki sposób, iż stają się one Jej wewnętrzną wypowiedzią.

Tytuł: Czereśniowa II

Tytuł obrazu: Czereśniowa II, format 50x40.

Nie znajdziemy w tych pracach dominującej kolorystyki, czy motywu przewodniego, odkryjemy natomiast niesamowitą grę światła, w wydobyciu którego istotną rolę pełni nad wyraz zróżnicowana faktura. Prowadzona przez artystkę rozgrywka między światłem a fakturą, na pierwszy plan wysuwa formę tychże obrazów,  na których to czasem wyłania się  jakaś postać. Niejednokrotnie tajemnicza, ponieważ całkowicie pozbawiona szczegółów.
Z każdego płótna emanuje zachwyt nad codziennością. Czy są to sceny w ogrodzie, czy wyciszony pejzaż morski, widoczna jest nieskończona admiracja świata. Jednym razem widz zaproszony zostaje przez artystkę do wypełnionego emocjami i feerią barw ogrodu, innym razem  porwany jest  na bezludny brzeg morza, który buduje wyjątkowy, nostalgiczny nastrój przepojony ciszą.
Zachwycające grą światła, koloru i faktury, wyraziste, a tym samym rozpoznawalne malarstwo Marty Lipowskiej ukazuje zapis wizji, często nierealistyczny, niemalże abstrakcyjny „pejzaż wewnętrzny”.

M. M.: Maluje Pani sceny z życia codziennego, są to misternie przez Panią wybierane zdarzenia czy tworzy Pani pod wpływem chwili?
M. LIPOWSKA:
Inspiracją do powstania obrazu jest dla mnie zawsze ciekawa sytuacja kolorystyczna. Nie zawsze mam możliwość malowania z natury – w przypadku postaci w ruchu lub szybko zmieniającego się światła jest to chyba niemożliwe, dlatego często maluję na podstawie zdjęć. Czytaj dalej

Obiecuję Ci…będziesz nieśmiertelny!

Fascynował, intrygował, zachwycał, bulwersował, prowokował, wywoływał kontrowersje. Zawsze i wszędzie wzbudzał emocje…

Nieśmiertelność - Maja Wolf

M.W. - Dominik Jasiński

Nic tak nie przyciąga wzorku jak wizerunek twarzy. Nic nie ciekawi tak , jak opowieść o innym człowieku.
Portret – jeden z najstarszych, najczęściej występujących oraz najchętniej tworzonych gatunków jaki powstał w historii sztuki. Występował już w starożytności i cieszył się tam dużym zainteresowaniem. W czasach średniowiecza stracił na wartości, by w okresie renesansu wzbić się na wyżyny swej popularności, a tym samym zaistnieć jako autonomiczny, całkowicie niezależny gatunek sztuki. Narodził się on z pragnienia przedłużenia ziemskiej bytności, również z pochwały wartości, które nie zginą wraz z końcem naszej egzystencji ale zostaną przekazane na zawsze przyszłym pokoleniom.

W Polsce sztuka portretowa rozwinęła się silnie w epoce sarmackiej. Wówczas to każdy szlachcic posiadał w domu obrazy swoich przodków, które miały mówić o prestiżu danego rodu. Podobiznom możnowładców często towarzyszyły atrybuty, dzięki którym można było poznać historię ich rodu. Ogromna ilość reprezentacyjnych portretów najwyższych dostojników Kościoła, a z czasem licznej burżuazji świadczy o niezwykłej potędze portretu. Cel był jednoznacznie określony – zawrzeć w przedstawieniu portretowanego informacje o jego pasjach, dokonaniach, pozycji społecznej czy po prostu o charakterze. Czytaj dalej