Grafika warsztatowa: od matrycy do odbitki.

Parę słów wstępu…

Warsztatowe techniki graficzne powoli odchodzą w zapomnienie, zastępuje je coraz częściej popularna dzisiaj serigrafia, a przede wszystkim druk cyfrowy. Miejsca gdzie głównie możemy spotkać się z ręczną, tradycyjną obróbką to akademie artystyczne, gdzie tworzą zarówno studenci jak i profesorowie oraz nieliczne prywatne pracownie. Problemem jest przede wszystkim właśnie sam warsztat, jako miejsce z odpowiednim sprzętem i chemikaliami, które ciężko jest zorganizować samemu. Wielkim minusem jest brak pracowni otwartych, gdzie absolwenci nie kontynuujący studiów doktoranckich mogliby mieć swobodny dostęp.

Techniki metalowe.

Należą one do jednej z gałęzi grafiki warsztatowej. Jak sama nazwa wskazuje, matrycą jest tutaj blacha metalowa.
Druk wklęsły, dzieli się na suchy oraz trawiony.

 

  1. Techniki suche: miedzioryt, suchoryt ( rysunek jest tutaj ryty ręcznie, bez obróbki chemicznej), mezzotinta (płaszczyzna płytki jest zadrażniana chwiejakiem, a później gładzona).
  2. Techniki trawione, którymi będę się zajmować to akwaforta, akwatinta, miękki werniks oraz odprysk.

Akwaforta i akwatinta jako dwie podstawowe techniki.

Pierwsza z nich odpowiedzialna jest za kreskę, rysunek projektu, druga za wypełnienie, plamy i światłocień. Po zaznajomieniu się z wszystkim technikami, ich efektami, a także samym procesem preparowania matrycy, można je później swobodnie łączyć i eksperymentować z nimi aby uzyskać zamierzony efekt końcowy. Więcej o tych technikach w innych artykułach.

Początki, a teraźniejszość.

Początkowo odbitki graficzne miały służyć łatwemu i szybkiemu rozpowszechnianiu rysunków, lub obrazów znanych malarzy. Jednak w dzisiejszych czasach druków cyfrowych i offsetowych, ręczne preparowanie matryc zalicza się do grafiki artystycznej. Obecnie nie kopiujemy rysunków czy obrazów mistrzów, tylko specjalnie projektujemy oryginalne kompozycje, stanowiące samodzielne dzieła sztuki. Oczywiście dzięki matrycy (kiedy już doszlifujemy ją do finalnego efektu) możemy wykonać nieograniczoną ilość odbitek, aż do zużycia materiału. Jednak zazwyczaj artysta określa z góry nakład swoich grafik, a po jego wykorzystaniu powinien matrycę zniszczyć.

Od pomysłu do gotowej grafiki – przygotowanie matrycy.

  • Zacznijmy jednak od początku , jak już wspominałam najpierw potrzebny jest ciekawy projekt, jest to punkt wyjścia całego zamierzenia, na jego podstawie ustalamy wielkość pracy, a przede wszystkim techniki, które będziemy musieli wykorzystać.
  • Następnym etapem jest przygotowanie blachy pod matrycę. Najlepiej nadają się blachy cynkowe, które jednak dzisiaj ciężko dostać. Dlatego w zamian wykorzystuje się stopy cynku z tytanem, również nadające się do obróbki. Można także wykorzystać blachy miedziane, ale ze względu na ich większą plastyczność, lepiej użyć ich do technik suchych. Następnym krokiem jest docięcie blachy do odpowiedniej wielkości. Najprościej jest wyciąć prostokąt, kwadrat, lub inną prostą formę geometryczną, która będzie obejmowała całą kompozycję, nie ma jednak przeciwwskazań do wycinania kształtów nieregularnych, zestawianych ze sobą w całość dopiero na powierzchni papieru. Wycięty płat blachy należy spiłować i wygładzić na krawędziach, tworząc pod lekkim skosem fazy, a także zaokrąglić lekko rogi. Czynność ta, oprócz późniejszego bezpieczeństwa, ma też na celu estetykę i czystość pracy, gładkie fazy pozwalają w łatwy sposób wytrzeć nadwyżkę farby z krawędzi matrycy by nie dopuścić do odbicia nieładnej czarnej ramki wokół obrazka, natomiast zaokrąglone rogi zabezpieczają mokry i delikatny papier na, którym będziemy odbijać przed rozdarciem .
  • Po tej obróbce musimy przygotować płaszczyznę blachy pod rysunek. Powinna ona być gładka i wypolerowana niczym stare lustro. Można to robić ręcznie lub przy pomocy szlifierki. Przecieramy powierzchnię papierem ściernym, z niewielką ilością wody, zaczynając od grubszych papierów, a kończąc na bardzo drobnych typu 2000.
  • Na koniec polerujemy pastą polerską, przy pomocy filcu. Pasta polerska jest j jednak tłusta, dlatego w następnej kolejności musimy odtłuścić blachę.
  • Najpierw myjemy ją w roztworze sody, którą spłukujemy ciepłą wodą, od razu też można sprawdzić czy materiał został wystarczająco odtłuszczony, jeżeli tafla spływającej wody jest jednolita i spływa równomiernie, to znaczy, że wszystko jest w porządku, jeżeli jednak woda omija pewne fragmenty powierzchni, to właśnie te fragmenty trzeba ponownie przetrzeć roztworem sody, gdyż tłuszcz nie pozwala wodzie swobodnie spływać. Nie należy też zbyt długo przecierać blachy i koniecznie trzeba ją dobrze spłukać, gdyż substancja ta ma właściwości żrące. Przecieranie sodą wykonujemy tylko raz, na samym początku pracy z blachą, w późniejszych działaniach pomijamy ten etap.
  • Po tych kąpielach, czas na benzynę ekstrakcyjną oraz denaturat, którymi kolejno przeciera się metal. Teraz płytka jest gotowa i możemy przystąpić do odpowiadającej nam techniki graficznej. Mamy do wyboru:
  1. akwafortę,
  2. miękki werniks,
  3. akwatintę,
  4. odprysk (nie mam zbyt dużego doświadczenia w technice odprysku. Ogólnie jest to bardzo ciekawa technika, natomiast ciężko jest ją opanować. Zazwyczaj efekty są mocno nieprzewidywalne),

Wszystkie techniki można łączyć i eksperymentować z nimi na różne sposoby. Liczy się tylko efekt końcowy, który widzimy na odbitce.

Od pomysłu do gotowej grafiki – Odbijanie.

Jeżeli już wytrawiliśmy blachę i mamy swoją upragnioną matrycę, możemy zabrać się za odbijanie naszej grafiki.

  • Przede wszystkim należy przygotować papier, najlepsze są oczywiście te specjalne Fabriano lub Canson. Jednak na pierwsze podejście, a zwłaszcza na odbitki próbne, można wykorzystać zwykły biały brystol o gramaturze min. 150g/m2. Należy jednak w tym przypadku pamiętać, że taki zwykły papier moczymy bardzo krótko, max. 1min. , podczas gdy „porządny” papier musi pływać min. 30min. Namoczony papier tuż przed odbijaniem wyjmujemy z wody i osuszamy na gazetach lub pieluchach tetrowych. Chodzi o ściągnięcie nadmiaru wody. Papier nie powinien się błyszczeć tylko być matowy.
  • Tymczasem zajmujemy się matrycą,bo musi ona być czysta i odtłuszczona. Rozrabiamy farbę w zależności od potrzeb, czarną lub kolorową. Można od razu rozrobić kilka kolorów. W sprzedaży występują zazwyczaj kolory podstawowe, dlatego jeżeli zależy nam na jakiś bardziej wysmakowanych tonach musimy sami je odpowiednio zmieszać. Można też dodać zwykłych artystycznych farb olejnych. Farba z pudełka nie nadaje się jeszcze do druku. Jest zbyt rzadka i należy zagęścić ją kredą. Jeżeli jednak przesadzimy można rozcieńczyć trochę olejem lnianym. Sami musimy sprawdzić jaka konsystencja farby nam odpowiada. Gęstsza farba lepiej się odbija, ale ciężko się ja wyciera. Przy zbyt rzadkiej farbie istnieje ryzyko, że podczas wycierania płytki gazą możemy wybrać farbę z trawionych rowków.
  • Farbę nakładamy na blachę niewielkim raklem (rodzaj elastycznej i twardej gumy w kształcie prostokąta) na rozgrzanym płaskim piecyku. Staramy się wetrzeć farbę w wytrawione miejsca, ale ogólnie pokrywamy solidnie farba całą powierzchnię (zwłaszcza przy tintach).
  • Kiedy nałożona farba lekko ostygnie, można zabrać się za ścieranie nadmiaru pigmentu. Do tego potrzebna jest, wcześniej nakrochmalona gaza. Gazę niewyjałowioną kupujemy w aptece. Krochmal w każdym niemal sklepie. Obecnie na rynku mamy bardzo proste w użyciu krochmale na zimno lub w płynie. Można stosować także mąkę ziemniaczaną, a nawet kisiel. Stopień nakrochmalenia – średni. Gaza ma być lekko sztywna (miękka będzie ściągać farbę z rowków, zbyt twarda będzie rysować płytę). Odpowiednią gazę składamy w rodzaj tamponu, „grzybka” i kolistymi ruchami delikatnie ścieramy kolejne warstwy farby. Należy unikać wycierania wzdłuż linii, bo można wyciągnąć z nich za dużo farby. Trzeba obserwować wyłaniający się powoli rysunek, kontrolując czy usunięta została już wystarczająca ilość pigmentu. Jeżeli nieumiejętnie ściągniemy farbę, na naszej odbitce mogą pojawić się przesiane płaszczyzny i białe kreski. Wycieranie farby jest również kwestią wprawy.
  • Jeżeli jednak zdecydowaliśmy, że pracę można już odbić, dokonujemy kosmetycznego wytarcia faz blachy (można je także obrysować kredą ) i przechodzimy do prasy akwafortowej. Taka prasa wygląda jak maglownica do pamiętnej pralki „Frani”. Jest jednak większa, masywniejsza i w pełni metalowa. Wróćmy jednak do analogii. Podstawą urządzenia są dwa wałki metalowe z regulowanym dociskiem, dzięki którym będziemy mogli odbijać. Pomiędzy te wałki włożona jest mocna, gładka płyta robocza z metalu, tworzywa sztucznego itp., oraz paro-milimetrowy filc techniczny. Obydwa elementy muszą być dłuższe o minimum grubość walców od kartki naszej grafiki, tak by mieć możność swobodnego jej włożenia i wyciągnięcia przed i po odbijaniu.
  • Na płytę, w odpowiedniej kolejności kładziemy: podkład – czysty papier, najlepiej szary, który zabezpiecza płytę przed zabrudzeniem. Matrycę z farbą wzorem do góry, oraz wysuszony papier, przykrywamy filcem i możemy odbijać. Prasa jest ręczna.
  • Kręcąc korbą powodujemy przesuwanie się płyty z położoną matrycą i papierem pomiędzy wałkami, gdzie pod naciskiem matryca oddaje farbę wilgotnej kartce. Sama czynność obracania prasą nie jest najlżejsza, mimo to należy nie przerywać jej w toku i jednostajnym ruchem doprowadzić odbijanie do końca. Zatrzymanie wałka na prasie może spowodować niejednolity ton odbitki. Prasą kręcimy do momentu „oswobodzenia naszego papieru z wałków.
  • Wtedy podnosimy filc i możemy zabrać się do rozdzielania grafiki od matrycy. robimy to powoli i bardzo delikatnie. Jeżeli papier stawia opór należy całość przenieść na piecyk i lekko podgrzać. Jeżeli wszystko poszło dobrze, to naszym oczom ukazuje się świeżutka odbitka graficzna. Odbitka może nie spełniać naszych oczekiwań, wtedy (o ile nie zmieniamy koloru farby), możemy bezpośrednio zrobić drugie podejście, nie zmywając blachy. W przypadku chęci użycia innego koloru matrycę trzeba najpierw zmyć.
  • Jeżeli jesteśmy jednak zadowoleni z naszego dzieła, zabieramy je w czyste miejsce i przytwierdzamy taśmą papierową (uwaga, nie żółtą maskującą, tylko brązową, której klej uaktywnia się po zwilżeniu) do deski lub sklejki. Grafika przyklejana jest wzdłuż i wszerz po krawędziach, dokładnie i prosto. Należy przykleić przed momentem odkształcania się papieru. Schnący papier mocno pracuje. Wspomniana taśma napina go i nie pozwala się marszczyć. Po paru dniach, kiedy papier i farba drukarska są suche, odcinamy odbitkę, a następnie przycinamy marginesy tak, by wszystkie były jednakowej szerokości. Dolny margines powinien być szerszy.
  • Odbitkę podpisujemy i grafika gotowa.

    Widok prasy, narzędzi, szafy do kalafonii, piecyka.

    Widok stołów w pracowni: na górze sala gdzie się trawi wraz ze stołem gdzie malujemy asfaltem, na dole sala do odbijania-widok na płaskie piecyki do podgrzewania blachy, a na pierwszym planie "zuzyte podkłady, kawałek mocno ubrudzonej gazy i rękawiczki (bez których nie da się obejść).

    Koleżanka przy pracy, wyciera blaszkę z farby - widac kłębek białej gazy.

    Koleżanki przy pracy: po lewej widać kawałek małej prasy z odkrytym filcem, po prawej moczenie papieru.

    pracownia/: na zdjęciu wyżej dziewczyny wycieraja farbę z matryc, na dole odbitki przyklejane są do deski do wyschnięcia; w tle wiszące na ścianie odbitki.

    Matryca z nałożona farbą na piecyku.

    Gotowa odbitka.

    Autor:  Anna Szumańska

Dodaj komentarz